Agencja Interaktywna SITAB ★ Bydgoszcz ul. Stomy 2 ☎ +(48) 52 561 01 20     ★     Czynne: Poniedziałek - Piątek 9:00 - 17:00

Byte, czyli następca Vine już dostępny na iOS oraz Androidzie

TikTok cieszy się obecnie dużą popularnością, lecz konkurencja nie śpi, czego świetnym przykładem jest nowa aplikacja Hoffmana (twórcy serwisu Vine, który został wykupiony przez Twittera). Byte zostało uruchomione w piątek i przez weekend zanotowało ponad 100 tysięcy pobrań.

Analizując funkcjonalność Byte, trudno nie odnieść wrażenia, że jest to po prostu unowocześniony Vine. Czytając jednak o 6-sekundowych filmach wideo z możliwością zapętlania, nie robi to już zbyt dużego wrażenia. Vine odniósł sukces i w szczytowym momencie obsługiwał około 200 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, lecz nie miał wtedy zbyt dużej konkurencji. Ciężko będzie przekonać do siebie odbiorców, mając nad sobą takie platformy jak Instagram, Snapchat czy właśnie TikTok.

Obecnie głównym zadaniem Byte jest stworzenie takich warunków, aby użytkownikom opłacało się tworzyć materiały na tę platformę – chodzi oczywiście o kwestie finansowe. Pamiętajmy, że właściciele dużych kont na Vine odeszli do konkurencji, ponieważ tam mieli możliwość zarobienia znacznie większej ilości pieniędzy.

Na pewno znajdzie się również garstka osób z sentymentem do Vine’a, która zajrzy na Byte i może nawet spróbuje tam swoich sił. Czy jednak możemy się spodziewać dużego sukcesu? Nie wiem, ale się domyślam 😉 Ja osobiście chętnie sprawdziłem aplikację, ponieważ sam TikTok niezbyt do mnie przemawia, a jednocześnie należę do grupy, która ma pewien sentyment do Vine’a.

Krótkie filmy są wciągające i sam rynek aplikacji to potwierdza. Z drugiej jednak strony to dłuższe filmy umożliwiają generowanie większych przychodów. Snapchat dosyć długo starał się wypracować odpowiednią opcję zarabiania dla twórców, podczas gdy Instagram dodał IGTV jako sposób na uzupełnienie głównego kanału i konkurowanie z YouTube.

Ułatwienie monetyzacji będzie jednym z kilku bieżących problemów Byte i dopóki program kompensacyjny dla twórców nie zostanie rozwinięty, wielkiego sukcesu spodziewać się nie można. Tak czy owak aplikacja wygląda całkiem nieźle i wydaje się, że ma potencjał, aby zrobić choć trochę szumu. Pierwsze wyzwanie zostało rzucone. Kiedy rozwiną swoją aplikację (na pewno przyda się atrakcyjny edytor nagrywanych materiałów) oraz opracują dobry sposób monetyzacji, nie muszą być całkowicie spisani na straty.